Kto zacz

Nie wiem, czy kogoś to interesuje, ale jakiś taki zwyczaj jest, więc ulegnę, a co!

Gdzieś tam jest ramka zatytułowana "O mnie", ale nic prócz narcyzmu z niej nie wynika, a poza tym, to za mało miejsca, by wymienić wszystkie moje zalety ;)

Studiowałam sobie po cichu filologię polską, z naciskiem na staropolską, a nawet bardzo staropolską, a obecnie należę do znienawidzonej kasty korektorów i redaktorów. Wielbię Ingardena, chociaż się podobno przeżył, i fenomenologię w ogóle. Czasem ruszę coś z fizyki, bo lubię, ale absolutnie się na niej nie znam. Co najwyżej kojarzę pojedyncze hasła. Nie znoszę literatury współczesnej zaangażowanej, malarstwa abstrakcyjnego i w ogóle jestem śmierdzącą konserwą.

Wciąż wierzę w prawdziwie ambitną fantasy, choć to raczej nie ja dokonam przełomu. Bo niby coś tam skrobię, ale czasem jest mi żal samej siebie, przygniecionej nadmiarem planów i założeń. Poza tym mózg ma ograniczoną pojemność. A projekt jest zbyt mądry jak na moją niemądrą głowę.