wtorek, 2 października 2012

Słowianie Zachodni, początki Polski - mały przegląd

Kiedyś już zrobiłam coś podobnego z literaturą dotyczącą tak zwanej mitologii słowiańskiej i kultury ludowej. Tym razem padło na inny bliski mi temat, ostatnio rozdrapany na nowo przez pewną uroczą choć niefrasobliwą osóbkę, która błysnęła równie uroczą złotą myślą. Wybaczcie, że nie wchodzę w szczegóły. Zestaw subiektywny i dość osobisty, więc mam świadomość, że osoby również siedzące trochę w tym temacie mogą się lekko zszokować albo wręcz oburzyć. Bo są pozycje kontrowersyjne, a zabrakło kilku klasyków (ot, choćby Łowmiańskiego). Stało się tak głównie ze względu na aktualność pozycji, zmianę paradygmatu i takie tam... Poza tym nie chciałam, żeby był to spis podręczników akademickich, a coś jemu przeciwnego, czepiącego raczej z nowych nurtów badań. Jeśli jakieś klasyki się tu znalazły - a znalazły się - to bynajmniej nie dlatego, że są klasykami albo że należało by popisać się znajomością kanonu.

(źródło)
D. A. Sikorski - Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego

Niech Was nie zmyli tytuł. To książka o czymś więcej, niż tylko strukturach kościelnych rodzącego się państwa. Właściwie problem ten stanowi przyczółek do wypraw w różne rejony, w tym meta-naukowe (a to Kruffy lubią jak mało co). Pierwsze sto stron czyta się zresztą jak thriller. Serio. Sikorski bezlitośnie rozprawia się z kolejnymi mitami dotyczącymi polskiej państwowości ze skutecznością karabinu maszynowego. I nie są to tylko mity utrwalone w powszechnej świadomości i podręcznikach szkolnych, ale też w nauce. Dotyka problemu pogaństwa, kształtu pierwszych biskupstw, rozkładu ośrodków władzy świeckiej i kościelnej. Potem tempo nieco zwalnia, pojawia się więcej trudnych fragmentów, ale to nadal czysta, intelektualna jazda. Cała książka ma zresztą taki rozpruwająco-rozliczający charakter. Zapowiedziana jest podobno druga część, w której Sikorski ma na gruzach, które po sobie zostawił, zbudować własną koncepcję. Czekam z niecierpliwością i ostrzę sobie ząbki.

(źródło)
P. Urbańczyk - Trudne początki Polski

Najbardziej kontrowersyjna pozycja w stawce i to już na drugim miejscu, ale nie mogłam się powstrzymać przed wetknięciem kija w mrowisko. Także umieszczając książkę Urbańczyka w bezpośrednim sąsiedztwie Sikorskiego. Do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że nie słyszałam dyskusji obu panów, do jakiej doszło na jednej z poznańskich imprez naukowych. I pewnie będę sobie to wyrzucać jeszcze długo.
Z Urbańczykiem jest pewien problem - kto się interesuje tematem, ten wie - a polega on na tym, że to archeolog wchodzący w kompetencje historyków, czego ci drudzy wyraźnie wybaczyć mu nie mogą. W dodatku to postać bardzo barwna, zaangażowana w niejeden ostry spór. Mnie jednak metodologicznym wykładem zamieszczonym we wstępie Trudnych początków... zupełnie przekonał. Tak jak samą treścią książki, choć oczywiście trudno pewne jej fragmenty przyjąć bezkrytycznie. To zresztą kolejna pozycja rozliczająca się z tym, w co do tej pory w polskiej nauce wierzono. Mocne, rewolucyjne tezy do głębokiego przemyślenia.

(źródło)
L. Leciejewicz - Słowianie Zachodni. Z dziejów tworzenia się średniowiecznej Europy

Oddalam się nieco od problemów samego momentu powstania Polski i jednocześnie proponuję pierwszą rzecz, którą można by z czystym sumieniem nazwać klasyczną. Ale pod wieloma względami nadal aktualną. Dużo, dużo szczegółów zwłaszcza gospodarczych, dlatego polecam nie tylko zainteresowanym tematem samych Słowian, ale także w ogóle chcących nieco zreformować swoje mniemanie o średniowieczu i "polityce pałowania" (pisałam kiedyś), a zwłaszcza piszącym i czytającym fantastykę ;) Gorąco polecam nawet, jeśli fragmenty dotyczące samej etnogenezy nie są, cóż... pierwszej świeżości. Ale tak naprawdę trudno znaleźć w literaturze coś pierwszej świeżości, jeśli o ten konkretny temat chodzi. Musiałabym odsyłać do tekstów jeszcze niewydanych, czekających dopiero na debiut (choć, z tego, co wiem, prace są zaawansowane).

(źródło)
G. Labuda - Pierwsze państwo słowiańskie. Państwo Samona
Kolejny klasyk, choć pewnie można było spodziewać się tu innej pozycji Labudy. Niech pikanterii doda fakt, że między tym wybitnym, zmarłym niestety nie tak dawno mediewistą, a wspominanym wcześniej Urbańczykiem doszło do ostrej polemiki dotyczącej książki tego drugiego. Sama książka ma zdecydowanie najcięższy kaliber ze wszystkich wymienionych. Mocno akademicki język i obszerne fragmenty nietłumaczonych, łacińskich dokumentów nie ułatwiają lektury. Ale to nadal jedyna tak pełna monografia pierwszego słowiańskiego państwa, mocno pogłębiająca refleksję nad miejscem tego ludu (? - znam pewną damę, która skarciłaby mnie za to słowo...) w dziejach średniowiecznej Europy.

B. Kürbis - Na progach historii II
(źródło)

Kolejna pozycja klasyczna, a nawet bardzo, bardzo klasyczna. I doskonała nie tylko ze względu na merytoryczną, olbrzymią wartość, ale też ze względu na sylwetkę samej autorki - badaczki o rzadko spotykanej w nauce pokorze i rzetelności. Zresztą chodzi mi tutaj o konkretny artykuł, dotyczący dokumentu zwanego Dagome Iudex. To nie tylko staranne i drobiazgowe zebranie dotychczasowej wiedzy na temat tego tajemniczego zabytku, ale też zbiór celnych, naukowo niezwykle mocnych komentarzy, przy czytaniu których człowiek nie tylko ma radochę z samej treści, ale też z obcowania z nauką w starym, dobrym stylu, z szacunku do spuścizny i przedmiotu badań.

M. Kuźmicki - O zdmuchnięciu nagłosowego s-, a nawet sch-, czyli jak odczytać dwa zapisy z Dagome iudex

A tym razem nie będzie obrazka :) Będzie link bezpośrednio do artykułu z "Kwartalnika Językoznawczego". Podaję go jako swego rodzaju uzupełnienie poprzedniej pozycji, bo rzecz jest błyskotliwa i przewrotna. I czyta się również ze szczerą radością. Na łamach pisma ukazała się także polemika T. Jurka - kto chce, może ją odnaleźć, nie będzie z tym problemu, ale - zupełnie szczerze - nie polecam. Jakkolwiek bowiem Jurek jest wybitnym historykiem, to w tym konkretnym przypadku nie popisał się naukową uczciwością.

Tyle ode mnie. Może ktoś coś zaadoptuje ;) Zastanawiam się, czy nie robić takich przeglądów częściej. Sama jestem na przykład zaskoczona tym, że nie popełniłam jeszcze listy średniowiecznej ^^

6 komentarzy:

  1. Kruff -> Ten wpis jest świetny. Rewelacyjne zestawienie. Uwielbiam czytać o Słowianach, zwłaszcza o ich systemie religijnym, ale to co wpadało mi w ręce było ciężkie do strawienie. Także potraktuje Twój wpis jako drogowskaz :-)

    no i do zobaczenia w moim październikowym karnawale blogowym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że się podobało, że mogłam pomóc i że na horyzoncie pojawiają się kolejni zainteresowani tematem :) Zwłaszcza, że przeżywa on ostatnio renesans (jakkolwiek nie brzmi on w tym kontekście) i jest szansa, że w najbliższym czasie ukaże się jeszcze więcej interesujących pozycji.

    Ojej... ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. W tym wpisie dziwia mnie dwie rzeczy wlasciwie, jedno to niesamowita popularnosc Urbanczyka poza osrodkiem Warszawskim. Osobiscie nie mam najlepszego zdania o jego tworczosci i nie chodzi o to, ze mamy do czynienia z archeologiem udajacym historyka, a o to, ze robi to zle. Jego pomysly z nisczeniem zrodel, aby wyluskiwac z nich prawde sa dosyc straszne. Zreszta juz niedlugo bedzie nowa jego ksiazka, ktora spotka sie z bardzo ostra i zdecydowana krytyka.
    Skoro jednak tutaj jestesmy, to dziwi brak w zestawieniu Podania o Piascie i Popielu napisanej przez Jacka Banaszkiewicza. Co by nie powiedziec podstawowej ksiazki do zrozumienia glownego naszego zrodla narracyjnego, czyli Galla Anonima (i mowie to nie tylko jako banaszkiewiczysta).

    OdpowiedzUsuń
  4. Cóż... Zacznę od końca - Banaszkiewicza nie ma, bo - jak pisałam we wstępie do posta - nie czułam się zobowiązana do wymienienia żadnego nazwiska. Nie podaję nikomu literatury przedmiotu, nie tworzę listy lektur dla studentów, nie opracowuję wreszcie kanonu. Wybór był subiektywny, dokonany przez osobę także prywatnie zainteresowaną tematem dla osób prywatnie zainteresowanych tematem. Oczywiście nietrudno zauważyć, że poruszałam się w pewnym konkretnym kręgu myślowym (powiedzmy wrocławsko-poznańskim), ale dlatego właśnie, że jest mi bliski intelektualnie i mnie zwyczajnie przekonuje.
    Jeśli chodzi o Urbańczyka - każda niemal książka spotyka się z "ostra i zdecydowana krytyka", z tym że w większości z tej krytyki niewiele dla nauki wynika. Swego czasu śledziłam polemiki (w tym polemikę z Labudą) i byłam szczerze rozczarowana ich poziomem. Głównie dlatego, że historycy w kółko podają te same argumenty, natomiast wydają się zupełnie zamknięci na argumenty strony przeciwnej. Nie ma dyskusji, jest tylko strzelanie do celu. Myślę też, że pewną wskazówką powinno być stwierdzenie "poza osrodkiem Warszawskim". Inna sprawa dotycząca publikacji Urbańczyka jest taka, że jako jeden z nielicznych dostrzega on problem wyczerpania się dotychczasowych paradygmatów i silną potrzebę prowadzenia badań interdyscyplinarnych. Stawia pytania, których historycy nie stawiają, a nie od dziś wiadomo, że pytania są w nauce stokroć cenniejsze od odpowiedzi, choćby z tego względu, że dłużej zostają aktualne. Poza tym nie wszystkie tezy Urbańczyka da się tak łatwo podważyć, krzywdzące uprzedzenia mogą jedynie wyjść badaniom na złe.

    Swoją drogą - właśnie uświadomiłam sobie, że nie umieściłam w spisie dwóch jeszcze bardzo cennych i świeżych pozycji - postscriptum pojawi się niebawem, a w nim Wiszewski i Michałowski, bo nie wybaczyłabym sobie ich pominięcia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Problem w tym, ze Urbanczyk jest jeszcze bardziej zamkniety na argumenty, a jest wiele zarzutow wzgledem niego wlasnie w kontekscie uzywanej przez niego metodologii i to raczej ze strony srodowisk odleglych od "historycznej konserwy" (np. P. Żmudzki, Jakiego "Początku" Polski potrzebują badacze, "PRzegląd Humanistyczny" 4 (2009), s. 19-23). O ile Urbanczyk lubi robic z siebie ofiare historykow, ktorzy nie chca go wpuscic na pole historiografii, to nie jest tez do konca prawda, bo i archeolodzy mu wiele zarzucaja (na przyklad jezeli chodzi o "osadnictwo slowianskie na Islandii"). Sam zreszta czekam na jego najnowsza ksiazke, bo zapowiadal, ze bedzie tam pare odpowiedzi na pytania, ktore mu kiedys odnosnie jej zadalem.

    OdpowiedzUsuń