czwartek, 4 października 2012

Filkowanie oborowe (I)

(źródło)
Pisząc taki ogólny, wstępny post o filku zapowiadałam, że postaram się w najbliższym czasie wrzucić kilka naszych własnych produkcji. Oto są :) Wraz z tą notką rusza też jeszcze jedna etykieta, która na stronie z opisami widnieje już od dawna, ale dotąd pozostawała nieużywana. Na początek jednak kilka słów wyjaśnień i ostrzeżenie. 

Nie należy spodziewać się wiele, głównie dlatego, że nagrania są w moim wykonaniu. Jestem gitarzystą samoukiem, o innych instrumentach czy komponowaniu w ogóle już nie wspominając. Nie mam nawet pojęcia o nutach. Dodatkowo Bozia nie dała głosu. Teksty też nie powalają na kolana, ale co tam, może wobec nędzy materiału ktoś jednak też odważy się filkiem pobawić.

W ilustracji - jak zwykle, gdy nie wiem, co wstawić - prerafaelita. Padło na Waterhouse'a i jego Pandorę, tak trochę z przymrużeniem oka ;)

Miało być tego więcej (stąd jedynka w tytule) - bo pomysłów, tekstów i melodii jest więcej - ale ostatnio mocno nie dogaduję się ze sprzętem, więc wrzucam tylko to, co zostało nagrane już kiedyś i to w dodatku w pierwotnych "aranżacjach", bo na razie nie mam możliwości nagrać tego lepiej.

Izolda o Białych Dłoniach

Rzecz o pewnej nieszczęśliwej damie, która miała pecha przegrać serce Tristana z bardziej znaną i żywą w zbiorowej świadomości Izoldą o Złotych Włosach. Plus trochę wycieczek w stronę średniowiecza i średniowiecznej sztuki w ogóle. Z tekstu jestem w sumie zadowolona. Na pewno bardziej niż z wykonania. Nagranie jest dość stare, a w tle słychać jeszcze moją pierwszą gitarę, powyginanego Delfina (tak, tak!) z wgniecionym pudłem, zwanego pieszczotliwie Srebrnym Szerszeniem. Nie stroi, żeby nie było, że nie ostrzegałam. Ale to chyba i tak nie jest największy problem produkcji ^^

słowa: Kruffachi
muzyka: Kruffachi

KLIK

Od białych dłoni rycerz mój stroni
Zapomniał cóż jest cnota
Gorączką trawion, prawie wykrwawion
O włosach śni ze złota

Śmierć w nie wpleciona, zdradą skruszona
Przeciw wierności wiecznej
Żagiel w oddali bielą się chwali
Dumnie łopocąc na wietrze

Tyś jest ze smutku zrodzon!
Produkcja własna :P
Miły! - tyś łzom zaprzedan!
Myśli twe w ciemności brodzą
Podłej grzesznicy cię nie dam!

O, w mych ramionach krwawisz i konasz -
Opuszcza ciało twe życie
Ja twoja żona klęczę wzgardzona
I nienawidzę cię skrycie

Tyś jest ze smutku zrodzon!
I w smutku śmierć cię zastanie
Pragnienia twe w me serce godzą
Nie wzrusza cię me płakanie

Madonny patrzą na mnie złotowłose
Nigdy już modłów do nich nie podniosę
Już diabli czerni moją biorą duszę
Za życia cierpię piekielne katusze

Tyś jest ze smutku zrodzon!
I w smutku śmierć cię zastanie
Myśli twe w ciemności brodzą
Nie wzrusza cię me płakanie

Me białe dłonie składam skrwawione
Krew na nich obłudników
Głóg na ich grobie ciągnie ku sobie
Zbielałe kości grzeszników

Któż zdjąć się waży szreń z mojej twarzy
Z piekła mnie zabrać do świtu...

Rafnar (Fiord)

Ot - impresja na temat pewnego Kassandrowego bohatera w klimatach nordyckich. Nieśmiało inspirowana brzmieniem kantele. Tu już nie ma Srebrnego Szerszenia - jest Czarna Mamba i chyba słychać różnicę.

słowa: brak ;)
muzyka: Kruffachi


2 komentarze:

  1. To jest naprawdę fajne. Tekst literacko zupełnie na poziomie, wokal też przyzwoity. Nie ma na co marudzić. Czekam na więcej!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam za tak długie milczenie - dziękuję bardzo :) Więcej już raczej z siebie nie wyciągnę, więc liczę na złapanie jakiegoś chętnego wreszcie.

    Dogadałam się ze sprzętem - na czym polegał problem, aż wstyd się przyznawać - więc na dniach powinnam coś wrzucić.

    OdpowiedzUsuń