piątek, 9 marca 2012

Czas ruszyć cztery litery (NaNo2)

Koniec przerwy na NaNo, choć NaNoEdMo nadal trwa. I może - na rozgrzewkę - parę słów o tym godnym uwagi, a jednak zmagającym się z pechową serią przedsięwzięciu.

Odbywający się w listopadzie Miesiąc Pisania Powieści cieszy się ogromną popularnością, coraz większą również w Polsce, która w tym roku uzyskała pewne prawa (między innymi do swojego forum i oficjalnych spotkań). Z jakiegoś jednak powodu kuzyn wyżej wymienionego, marcowy Miesiąc Edytowania, nie wydaje się tak atrakcyjny.

Problem tkwi zapewne w kilku aspektach, a podstawowym wydaje się brak przejrzystości reguł zabawy. Niby wszystko jest jasne - mamy miesiąc na poświęcenie korekcie pięćdziesięciu godzin. Ale, po pierwsze, dokopać się do tej informacji wcale nie jest tak łatwo, a po drugie, rodzi się pytanie, czy to na pewno optymalne wyjście. W tym roku biorę udział w NaNoEdMo po raz pierwszy, ale już widzę, że nie. Znacznie lepsze byłoby także w tym przypadku przeliczanie na słowa lub ewentualnie strony. Idea przyświecająca regulaminowi zakładała zapewne, że są różne teksty i różni ludzie, ale to samo dotyczy przecież NaNoWriMo i na tym polega lwia część uroku tej zabawy.

Kolejna kwestia, to brak statystyk. Mamy do dyspozycji jedynie okienko, w którym wpisuje się liczbę godzin i minut oraz coś na kształt paska postępu. Żadnych mobilizujących wykresów. Nie ma nawet możliwości podglądania innych. Owszem, istnieje arkusz stworzony na bazie Exela, ale to trochę mało. Brakuje atmosfery, presji i zwykłej radości z rozmaitych bajerów.

Całości nie sprzyja też wygląd strony. W przypadku NaNoWriMo jest ona jasna i dość przejrzysta. Nawet jeśli połowa gadżetów nadal nie działa, a forum doprowadza do szewskiej pasji, łatwo się po niej poruszać. NaNoEdMo ma stronę pozornie zbudowaną na podobnej zasadzie. Pozornie, bo kolejne okienka porozmieszczane są bez przemyślenia sprawy. No i jest ponuro. Granatowo. Jakoś tak grobowo, zwyczajnie bez jaj. Ostatnio zresztą strona nanoedmo.net padła. W wyniku ataku. Zobaczymy.

A szkoda, ogromna szkoda, bo cel na pewno jest szczytny, a pomysł ciekawy i posiadający swój potencjał. Może więc warto mimo wszystko brać w tym udział i rozkręcić akcję?

7 komentarzy:

  1. No, zdecydowanie NaNoEdMo jeszcze wiele brakuje do fajniejszego kuzyna, NaNoWriMo. ;) Zgadzam się: zarówno wygląd i nieintuicyjność strony, jak i te zasady... Godziny nie wydają mi się dobrym rozwiązaniem. Bo ani się tego nie zweryfikuje, ani nie liczy się łatwo (przerwa na kawę albo siku - i co? mam z kajecikiem biegać i minuty notować?). Strony znormalizowanego maszynopisu mogłyby być git. Tym bardziej, że w ogóle zliczanie objętościowe, a nie czasowe, sprawiłoby, że całość lepiej by się podpinała pod NaNoWriMo - bo przy odpowiednim docelowym limicie można by spasować to tak, żeby akuratnie można sobie poprawić nanopowieść. :)

    No i totalny brak interakcji z innymi - zupełnie nie ma tej atmosfery. Ale może to kwestia tego, że po prostu całe przedsięwzięcie nie jest zbyt znane? Może jak się pojawi więcej ludzi skłonnych do zabawy, to i narzędzia będą?

    Tak czy owak, próbuję się z tym bawić - problematyczne to zbyt nie jest, jak się już złapie co i jak, a pożytek z akcji mógłby duży. Może nawet większy, niż w przypadku NaNoWriMo...?

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi się wydaje, że pożytek większy, gdyż propaguje pracę nad tekstem i walczy z bałwochwalczym uwielbieniem dla natchnienia ;)

    Mam nadzieję, że uda się to trochę rozreklamować, a potem może zasugerować twórcom strony to i owo. I to chyba też jest problem - nie do końca wiadomo, z kim ma się do czynienia. Administratorzy strony NaNoWriMo wydają się mniej anonimowi, a to też niekorzystnie wpływa na atmosferę. Ale chodzi mi po głowie, czy w przyszłym roku nie spróbować promocji na własną rękę i organizacji spotkań podobnych do tych w ramach listopadowego szaleństwa ;) Herbatka, kawka, czerwony długopis i wydruki, a potem np. wymiana najzabawniejszymi wpadkami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiecie, tak mi od samego początku przychodzi do głowy, żeby po prostu zrobić sobie własne NaNoEdMo. Nikt nie ma patentu na te różne NaNo (jest ich masa), Polski Miesiąc Babrania Się W Syfie mógłby do nich spokojnie dołączyć.
    Na tegorocznym NaNo możemy od samego początku nagabywać o to ludzi. Postawienie jakiegoś forum, czy nowego podforum na craiisie to nie jest przecież żaden problem. Ze statystykami byłby tylko większy problem... Za to zasady powtarzające zasady NaNo byłyby moim zdaniem zupełnie dobre.

    A w ogóle, to muszę się po raz kolejny pochwalić - moje NaNo jest ZAJEBISTE O.O . Byłam przekonana, że to dłużyzna na dłużyźnie i co najmniej 60% tekstu wyrzucę a resztę będę musiała jakoś radykalnie zmieniać, a tu wręcz przeciwnie O.o Dobra połowa jest właściwie do zmian kosmetycznych i poprawienia/uzupełnienia informacji (geograficznych, politycznych). Tekst z pierwszego tygodnia jest dobrze napisany, z małą ilością literówek (O.o") i WOGL. Za to w drugim tygodniu już nie jest tak różowo. A może w ogóle mnie się samokrytycyzm wyłączył XDD Za to fragment napisany przed NaNo jest po prostu SYFEM w czystym składniku ==" Nie treściowo, ale stylistycznie.

    Jak wam w ogóle idzie NaNoEdMo? Bo ja mam wpisaną może godzinkę... generalnie nie miałam specjalnie czasu na poprawianie, no i przede wszystkim czytam to pierwszy raz dopiero (na co też czasu zbyt wiele nie mam).

    OdpowiedzUsuń
  4. Też mi chodziło po głowie coś takiego, ale potem zaczęłam się zastanawiać, jak to właśnie jest z tymi projektami okołonanowymi. Byłoby to fajne, choć na pewno nie miało by szans na tak duży zasięg, jak strony amerykańskie czy angielskie. No, chyba, że ktoś podjąłby się tłumaczenia ;)

    A statystyki? Może ktoś by to postawił? Tom na przykład?

    I gratuluję NaNo ;D W sumie też się cieszę, bo gdyby nie listopad, nigdy w życiu nie ruszyłabym powieści "słowiańskiej", a przecież marzyła mi się od dawna. I dlatego też na przyszły rok mam zaplanowany upragniony space western, choć czeka mnie ostry risercz. Ale to będzie sama przyjemność - maraton z klasyką westernu ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hehe, też gratuluję dobrego NaNo. Chciałabym móc to samo powiedzieć o swoim. ^^

    A postawienie własnego NaNoEdMo jest pomysłem bardzo zacnym -jakieś pół godzinki temu przemknęło mi to przez myśl, ale szybko wyleciało. Część forumową można spokojnie podpiąć pod Craiisa - na czas trwania akcji mógłby ten dział nawet wylecieć na samiutką górę, a w innych miesiącach wmieszać się w tłum. ;)
    Staty - no właśnie, mamy tam parę kompetentnych osób, może np. Tom by dał radę i wyraził przemożną chęć pobawienia się w jakieś bajery? :)

    Popularność na pewno by duża nie była, ale co tam, byłaby sama elita^^


    PS. Space western? O.O *Fraa zaczyna się ślinić i niecierpliwie łypać na kalendarz*

    OdpowiedzUsuń
  6. Teksty z drugiego tygodnia są słabsze... ale za to końcówka O.o" Ona jest dokładnie taka jaka miała być! O:

    No to słuchajcie, nie ma co jęczeć, trza rzucić temat na craiisie!

    Space western :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Temat rzuciłam - na razie w "Propozycjach...", jeśli chwyci, założy się osobny temat ;)

    OdpowiedzUsuń